Antykatechetyczna dyskryminacja

Read Time:2 Minute, 32 Second

W miniony poniedziałek 19 września środowiska lewackie związane z inicjatywą Same Plusy, zorganizowały briefing prasowy przed sejmem RP, gdzie zaprezentowany “furgonetkę prawdy”, która przemierzać będzie ulice polskich miast w celu promowania akcji, której przyświeca idea szkoły wolnej od indoktrynacji religijnej nastoletnich uczniów. Organizatorzy inicjatywy mówią wprost: “Będziemy informować na temat szkodliwości katechezy, możliwości rezygnacji z uczestnictwa w tych zajęciach oraz praw ucznia i rodzica w sytuacji opresji religijnej ze strony szkoły”. Dodatkowo na portalu zrzutka.pl zorganizowali zbiórkę publiczną, w ramach której planują zebrać kwotę 300 000 zł, która zostać przeznaczona na zakup paliwa do furgonetki. W chwili obecnej – na 591 dni do zakończenia zbiórki, której nadano nazwę: “Rzuć na tacę – na obronę przed opresją religijną i dodanie odwagi do odejścia z kościoła”- inicjatywę wsparło 874 osób, kwotą 46 604 zł.

Lewacka “furgonetka prawdy” po objeździe stolicy wyruszyła z Warszawy do Gdańska, Tczewa, Starogardu Gdańskiego, Grudziądza, Włocławka oraz Płocka. Lewicowi aktywiści na ulicach miast przekonywali swych rozmówców o szkodliwym wpływie katechezy i namawiali do tego, by rezygnowali z posyłania dzieci na katechezę. Jak widać tradycja marksistowsko-leninowska w tzw. nowej lewicy zobowiązuje. Nowi lewacy w nowym tysiącleciu, jak Союз воинствующих безбожников (Związek Wojujących Bezbożników), poczuli dziejową misję wskazując na to, że za woalem katechetycznym ukrył się autentyczny, a w zasadzie jedyny Враг народа (wróg ludu). Dlatego z zapałem Pawlika Morozowa przystąpili do stygmatyzacji katechezy, oraz nauczycieli lekcji religii.

W akcji firmowanej “furgonetką prawdy”, sugeruje się otwarcie, że dzieci na zajęciach uczone są nie uczy się miłości bliźniego, ale jedynie “nienawiści – do osób LGBT+, do feministek, do osób niewierzących. Ale także uprzedzeń wobec wszelkiej inności, uprzedmiotowienia zwierząt, negowania faktów, życia w ciągłym strachu i poczuciu winy, bezrefleksyjnego posłuszeństwa i zrzucania odpowiedzialności za własne czyny”.

Pod koniec sierpnia br. Lewica zapowiedziała złożenie projektu, w którym znajdować się będą m.in. zapisy dotyczące tego, by osoby które ukończyły piętnasty rok życia, same mogły decydować o tym, czy będą uczęszczać na zajęcia katechetyczne, czy też nie. Współpracując i posiłkując się postulatami Strajku Kobiet środowisko związane z ideą Samych Plusów, nie waha się twierdzić otwarcie, że “Symbol tej upiornej organizacji – zwłoki na krzyżu – zobaczyć można wszędzie, nawet w szkolnych salach, gdzie wtłacza się dzieciom zabobony i mowę nienawiści, uczy się je bezrefleksyjnego posłuszeństwa, urabia się na homofobów, transfobów, mizoginów i prześladowców zwierząt”.

Jak widać, na lewicy bez zmian. I chociaż Związek Wojujących Bezbożników rozwiązano już dawno, bo w 1947 r., to jednak sposób myślenia i mentalność tkwi w tych środowiskach do dziś. Powtarzają nawet po 1989 r. za Marksem, że Kościół, klechy i katecheci to reakcjoniści i ciemnota, ponieważ w literaturę zaopatrują się w kuriach biskupich, a nie w warszawskiej redakcji pewnej gazety przy ul. Czerskiej 8/10. No cóż, “Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić”, mawiał Kubuś Puchatek. Szkoda tylko, że niektórzy mieli zamiar przyzwyczaić się do myślenia, ale ten zamiar zmienili. Zamiast podjąć merytoryczną dyskusję z nauczycielami religii, stać ich było jedynie na puszczenie w Polskę “furgonetki prawdy”, do której niestety zabrakło już pieniędzy na paliwo.

Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
100 %
Surprise
Surprise
0 %

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Previous post Biskupi belgijscy wyrazili zgodę na „błogosławienie” par homoseksualnych
Next post „Dziennik więzienny. Apelacja” – Lektura nie tylko na pierwszy dzień jesieni