Powstrzymać desakralizację

Read Time:3 Minute, 57 Second

Dziś w „Naszym Dzienniku” artykuł red. Krzysztofa Gajkowskiego „Powstrzymać desakralizację. Kościół niemiecki zachwycony drogą synodalną zapomina o kluczowych faktach – przodowaniu w ilości apostazji i likwidacji budynków użytku sakralnego. Szacuje się, że w W Niemczech w ciągu pięciu lat zamknięto 131 kościołów. Jak zauważa red. Gajkowski: „Droga synodalna powinna być przestrogą dla ludzi wiary w innych krajach”.

Zjawisko na łamach „Naszego Dziennika” komentują biskup senior diecezji świdnickiej Ignacy Dec oraz prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej dr Artur Dąbrowski. Życzymy owocnej lektury i wsparcia katolików niemieckich modlitwą różańcową.

Powodem opuszczania domów Bożych w Niemczech jest ogromny spadek liczby wiernych oraz związane z tym coraz mniejsze środki finansowe, jakimi dysponują wspólnoty, na remonty. W najbliższym czasie przykry los desakralizacji spotka kościół św. Benedykta w Schäftlarn w archidiecezji Monachium-Freising. Świątynia została konsekrowana zaledwie 58 lat temu. Wymaga remontu z powodu zawilgoconych ścian i koniecznej zmiany pokrycia dachu. Wspólnota nie posiada na to pieniędzy i dlatego budynek zostanie zdesakralizowany.

Ze 131 świątyń, które zostały opuszczone i sprzedane przez Kościół, aż 126 zostało „sprofanowanych” i przestało służyć jako świątynie.

Najpierw Ewangelia

– Opuszczanie Kościoła przez wiernych i w konsekwencji zamykanie kościołów wynika z upadku duchowego i moralnego. Ta sytuacja pokazuje, że wspólnota wiary nie może lekceważyć głoszenia Ewangelii, doktryny i moralności, a koncentrować się na tym, co doczesne i ziemskie. Zaniedbania w pierwszej sferze spowodują także braki w drugiej, czyli m.in. za małe środki na utrzymanie budynków sakralnych – mówi „Naszemu Dziennikowi” ks. bp Ignacy Dec, biskup senior ze Świdnicy. – Niestety do tego stanu rzeczy przyczyniła się także niemiecka droga synodalna, która oczekuje od Kościoła liberalizacji nauki, zwłaszcza moralnej. Ta droga miała przybliżyć wiernym Kościół. Proces jednak nie zatrzymuje postępującej sekularyzacji, a likwidacja świątyń świadczy o tym, że cały czas postępuje – podkreśla ksiądz biskup.

Sekularyzacja w Niemczech przebiega w ogromnym tempie. W ciągu ostatnich trzech lat Kościół katolicki opuściło milion wiernych. Okazuje się, że ponad połowa z nich odeszła tylko w 2022 roku.

Liczne apostazje w niemieckim Kościele pokazują, że wiara w rozumieniu niemieckiej drogi synodalnej im nie odpowiada i jej nie chcą. Ludzie w Kościele są po to, by zbliżyć się do Jezusa Chrystusa, a nie by wsłuchiwać się w postulaty tożsame z agendą ONZ i promocją lgbt. Niemieccy biskupi zdają się tego nie dostrzegać – alarmuje dr Artur Dąbrowski, prezes częstochowskiej Akcji Katolickiej. – Euforia, z jaką niemieccy biskupi przyjęli watykański dokument „Fiducia supplicans” na temat błogosławienia par tej samej płci, pokazuje ich priorytety, które nie wydają się być zbieżne ze spoczywającym na nich obowiązkiem prowadzenia ludzi do zbawienia. To nie może zachęcać do bycia w Kościele. To nie umacnia wiary. Dlatego brakuje tam odpowiedzialności za Kościół i nie ma właściwej refleksji na temat desakralizacji świątyń – tłumaczy.

Nasz rozmówca zauważa, że Kościół w Niemczech stoi w trudnej sytuacji, ponieważ z jednej strony konfrontuje się z protestantyzmem, a z drugiej – z naporem islamskich imigrantów zalewających kraj.

– Bez silnej wiary, bez wymagań moralnych i bez pobożności wyrażającej się w katolickim kulcie zabraknie im siły na to, by pozostać wiernymi Panu Bogu. Kościół w Niemczech potrzebuje przebudzenia. Rozmywanie doktryny do niczego ich nie prowadzi. Nie posłuchali proroka, jakim był dla nich Joseph Ratzinger, późniejszy Papież Benedykt XVI. Mają jeszcze szansę posłuchać ks. kard. Gerharda L. Müllera, byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, który pokazuje im, którędy powinien kroczyć niemiecki Kościół – zaznacza dr Artur Dąbrowski.

Przestroga dla Polski

Sytuacja za naszą zachodnią granicą powinna być potraktowana przez Kościół w Polsce jako przestroga.

– Liberalizacja nauki wiary do niczego nie prowadzi. Abyśmy w Polsce nie mieli w przyszłości takich problemów, jakie obecnie są w Niemczech, musimy być wierni Kościołowi i jego nauce. Tylko prawdziwa nauka doktrynalna i moralna może związać silnie ludzi z Kościołem. Ludzie młodzi nie doceniają dziś znaczenia Kościoła, ale doświadczenia życiowe prowadzić ich będą ku wartościom ewangelicznym. Naszym zadaniem jest sprawić, aby odnaleźli je w Kościele – akcentuje ks. bp Ignacy Dec. – To jest możliwe, pokazał nam to św. Jan Paweł II. To jest jedyna droga do pomyślności Kościoła w Polsce i pomyślności naszej Ojczyzny. Jego nauka była czytelna, jasna i konkretna, a zarazem wymagająca, bo taka jest przecież prawda Ewangelii. Bądźmy jej wierni, a będzie to najlepsze, co możemy zrobić dla naszej wspólnoty wiary – wskazuje.

Jak zauważa prezes Akcji Katolickiej z Częstochowy, żeby Polska uniknęła niemieckiego scenariusza, musi zakończyć się słodka drzemka katolickich organizacji, duchownych i biskupów. – Widzimy, że lewicowe środowiska uderzają w Kościół zdecydowanie, i nie chcą się zatrzymać. Procedowanie ustawy in vitro, zapowiedzi zmian w prawie o aborcji, ingerowanie w szkolną katechezę i w finansowanie Kościoła powinny już obudzić katolików do odważnego zabierania głosu. Czas na to, by katolicy byli obecni w debacie publicznej i medialnej. Czas upominać się o nasze miejsce w Polsce. Biskupi powinni obudzić laikat i razem z nim odważnie zabierać głos w obronie wartości w życiu naszego Narodu – apeluje dr Artur Dąbrowski.

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Previous post Skok z Maryją w Nowy Rok
Next post Dyskryminacja za modlitwę