Kilka słów o tolerancji

Read Time:2 Minute, 48 Second

Wychowani na pismach „guru” nowej lewicy H. Marcusego, szczególnie na jego eseju „Tolerancja represywna”marksiści kulturowi, inspirowani teoriami opracowanymi przez głównych ideologów szkoły frankfurckiej, T. Adorna i M. Horkheimera, z premedytacją wcielają w życie zasadę zawartą w stwierdzeniu: „Nie ma tolerancji dla nietolerujących nasze zachowania i normy”. Z biegiem czasu lewicowi aktywiści zgłębiając wywody frankfurtczyków doszli do wniosku, że tradycyjnie rozumiana tolerancja jest przeżytkiem, dlatego należy odesłać ją do lamusa. W trakcie tej walki odkryli, że to oni jedynie posiadają patent i pomysł na decydowanie o tym, co można, należy tolerować, a czego nie. Niestety, „Każdy śmiałek, który zaatakuje tę panującą ortodoksję, zostaje natychmiast skutecznie uciszony” (G. Orwell w „Rok 1984”).

Narzędziem za pomocą którego zaprowadza się nowy, wspaniały, neomarksistowski świat jest tolerancja w jej wydaniu represywnym. Narzędzie to wykorzystywane jest do tolerowania postulatów oraz zachowań zgodnych z elementarzem Nowej Lewicy. Nade wszystko „Tolerancja represywna”, to esej napisany w 1965 r. przez jednego głównych z ideologów tzw. Nowej Lewicy, niemieckiego komunistę Herberta Marcuse. We wspomnianej publikacji uzasadniał on potrzebę wprowadzenia dyktatu i dominacji mniejszości, świadomej własnych celów, nad większością społeczeństwa. W tym kontekście optował za podjęciem działań, które przyczynią się do tego, by tradycyjne społeczeństwo nie potrafiło obronić własnego systemu wartości.

To właśnie w „Tolerancji represywnej” Marcuse dowodził tego, że tradycyjna tolerancja utrwala jedynie dotychczasowe status quo. Dlatego z góry uznał ją za twór genetycznie wadliwy. Uznając tradycyjnie rozumianą tolerancję za ideę sprzeczną z ideą postępu, Marcuse zastępuje ją koncepcją „tolerancji represywnej”, która toleruje jedynie to, co ogłosi wszystkim postępowa lewica. W tolerancji represywnej nie toleruje się jednocześnie żadnych teorii, myśli, koncepcji, idei sprzecznych z jej poglądami. W tej perspektywie postawa konserwatywna, religijna, tradycyjna, czy też narodowa, uchodzi za koncepcję faszystowską. Jest zwykłą patologią, której nie można okazywać szacunku i tolerancji. Dlatego wszelkimi sposobami należy ją zwalczać.

Tolerancja represywna to narzędzie za pomocą którego zaprowadza się nowy, wspaniały, marksistowski świat. Służy ona jedynie tolerowaniu postulatów oraz zachowań zgodnych z elementarzem Nowej Lewicy. W tej perspektywie prezentowanie postawy konserwatywnej uznawane jest za jawny przejaw faszyzmu, a teaki stan rzeczy nie może zasługiwać na tolerancję. I w takiej rozgrywce wszystkie chwyty w stosunku do osób wyznających tradycyjne wartości, można uznać za dozwolone, ponieważ są walką z przejawami postaw faszystowskich. W tej perspektywie niszczy się człowieka, idee, ale przede wszystkim, ważne dla tradycji symbole. Od etykietowania przeciwnika faszystą, pozostaje już tylko krok do eksterminacji sprzecznych z tezami rewolucji idei.

Patrząc na wcielanie w życie zasad płynących z tolerancji represywnej, przychodzą mi na myśl słowa R. Scrutona, który przekonywał nas o tym, że w obecnej dobie „Żaden myśliciel Europy nie może ignorować zmian, które naszemu życiu umysłowemu narzucili pisarze i działacze lewicy”. Musimy z takiego stanu rzeczy wyciągać wnioski i nie pozwolić na to, aby uzasadnianie, zaprowadzania dyktatu i dominacji mniejszości, kneblowało nam usta poprawnością polityczną. Nauczmy, wyedukujmy społeczeństwo, by potrafiło obronić własny, tradycyjny system wartości.

Miejmy świadomość, że za pomocą tolerancji represywnej Nowa Lewica chce kontrolować kulturę, dyktując społeczeństwu gotowe odpowiedzi na pojawiające się w przestrzeni publicznej pytania. Co więcej, dyktatura lewacka zmierza w  kierunku decydowania o tym, jak we współczesnym dyskursie zadawać pytania. I tak próbuje się nam kneblować usta za pomocą tego, co bardzo trafnie G. Orwell nazwał „myślozbrodnią”. Ona właśnie stanowić ma pewien rodzaj zapobiegania krytyce pewnych wartości i przekonań. Czy znajdziemy w sobie na tyle odwagi aby przeciwstawić się tak zwanej poprawności politycznej?

AD

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Previous post Bogu na chwałę, ludziom na ratunek – Modlimy się za strażaków
Next post Ogólnopolska Pielgrzymka Akcji Katolickiej na Jasną Górę już za pasem!